Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Gry sentyment mojego życia  (Przeczytany 649 razy)

Offline Pablo D. Dragon

  • Administrator
  • *
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 340
  • Polubień: 106
  • Rozwód jest winną obojga stron: Żony i Teściowej
    • Status GG
Gry sentyment mojego życia
« dnia: Grudzień 25, 2017, 13:34:40 pm »
Hmm jak tu zacząć... Może tak... Mam 30-tkę na karku i na nim również oddech kolejnego roku dodanego do życiorysu...
Gram odkąd pamiętam czy to planszówki czy gry telewizyjne, czy gra w piłkę na świeżym powietrzu... A poza tym życie to jest gra i pasmo wyborów i takie tam...
Teraz trochę metalnie będzie, a później będzie sendo sprawy o grach czyli o tym o czym miałem pisać...

    Ja popatrzę w wstecz to dawne życie wydaje mi się prostsze i bardziej pełne radości... Chociaż dziecko potrafiło czerpać radość  ze wszystkiego, ze wspólnej zabawy z kolegami, z rzeczy które się nam udały... I może wtedy wszystko wydawało się fajniejsze i wydaje się że było właśnie tak.. Dawniej koledzy, sąsiedzi inni ludzie byli jak rodzina byli zżyci ze sobą i właśnie te wspólne gry i zabawy sprawiały tyle zabawy... Aktualnie świat poszedł do przodu pojawiły się komputery, amfetamina  wróć to nie ten film...

    A wracają do rzeczywistości owszem granie sprawia mi radość i przyjemność, ale czy zachwycam się  i przeżywam te gry jak wtedy gdy miałem to naście lat??? Otóż nie,  czuję przyjemność z grania i potrzebę grania (chyba jestem uzależniony... nie nie tego się nie leczy...).
Ale dzisiejsze gry przeżywam inaczej, granie online daje przyjemność, ale nic nie zastąpi tych setek godzin, które spędziło się przed TV z kumplami siedząc na czym popadnie czy to podłoga czy krzesło czy biurko z cdenu (taki postkomunistyczny komplet meblowy)... Tamto granie było inne wyjątkowe, tak samo jak tamte gry... Contra we dwoje i chyba level 3 gdzie tylko się mówiło podczas skakania poczekaj na mnie... Tanki popularne czołgi i ten podział Ty pilnujesz bazy, a ja idę w bój... Mario i zachwyt tą grą, która jest ponadczasowa i można w nią grać w każdym wieku...
Gry z NES-a, u nas Pegazusa miały to coś co sprawiało frajdę i to co wspominam z wielkim sentymentem, coś co wprowadziło mnie w świat gier z którego nie śpieszno mi uciekać pomimo 30tki, rodziny , pracy...
Chociaż przed Pegazusem gościła u  Gra Telewizyjna prosta w obsłudze i też dająca radość z grania... Były to różne wariacje Ponga... Kontroler był walcem z obrotową główką (dzisiaj ludzie pomyśleli by zapewne to to jakiś przyrząd służący do nierządów).. obroty lewo, prawo i nasz prostokącik ruszał się góra dół i odbijał kwadratową piłeczkę... Ba był jeszcze bajer w postaci pistoletu, chociaż w jego przypadku wystarczyło strzelać do żarówki by nabijać punkty..

    Wracają do gier później zagościł u mnie PSX i tu chyba mam najszczęśliwsze chwile z grania... Tytuły można wymieniać bez końca, radości i przyjemności z grania nie da się opisać to trzeba było przeżyć, przeżyć tą erę (jeśli mogę tak to ująć)... Szał jaki wtedy panował na PSX-a był niesamowity, każdy zachwycał się  tym sprzętem, podziwiał gry i chciał go mieć... Początek mojego grania na tej konsoli to salony gier i płacenia za spędzenie kilku chwil na grze, ale z kumplami by przyjemność gry była jeszcze większa... A później wyżebrałem tą konsolę od wiadomo kogo... (Od rodziców)...
Wymienię kilka tytułów, które zapadły mi w łeb...
Hogs of war, Crash, CTR, Syphon Filter, Tekken3, ISS Pro Evo, Tenchu, Vigilante 8, Medal of Honor, Quake 2, Duke Nuken 3d, Duke Nuken TTK, Eagle One harrier attack, FFIV i wiele wiele innych... Żałuje że nie było mi dane ograć lub dokończyć: FFVII, FFVIII, Medevil i wielu innych..

    Kolejną konsolę czyli PS2 zakupiłem sobie sam jako gówniarz  niech będzie 16-17lat zbierałem $$$ i miałem to szczęście że wyjechałem do Francji gdzie dozbierałem resztę i zakupiłem sprzęta do grania... Pamiętam cena 230 euro na nasze jakiś 1tys zł gdzie w Polsce cena była o 300-400 wyższa niż tam.. Mało tego sprzęt był z dwoma grami wybrałem zestaw z GTAIII i Maksem Payne-m...
Ale wracając do tematu gier... Gry jak u poprzedniczki dawały tony, hektolitry radości płynącej z gry...  Wspólne granie dalej aktualne, kanapowe granie :D Gry, które mam wrażenie że były robione z pasją dla ludzi z pasją... Wymienianie gier mija się tu z celem...
    Jadąc dalej później był Xbox 360... Też fajna konsola, super wygodny pad... Ale gry już nie te... Niby był ten Fun z gry, ale brakowało mi tego czegoś tej duszy gry, pasji... Gry nie były złe były dobre, były ok... Ale brakowało mi w nich tego serca

    Aktualnie PS4... Gry jak gry dobre, dające przyjemność z gry... Niektóre wciągają na dłużej o ile ich twórcy nie przesadzają z ich udoskonalaniu dla przykładu Paragon... W Paragona zaliczyłem około 100h była taka wciągająca, ale po ich którejś aktualizacji, gra odrzuciła mnie od siebie... Aktualnie gracze narzekają na Gwinta i zmiany wprowadzone przez twórców...
Lubię pograć w Fortnite, ale autorzy dalej przekomponowują takie moje zdanie...
Ale to tytuły darmowe...

    Fatality czyli czas zbliżać się ku wielkiemu końcowi... Do napisania tego tekstu skłoniło mnie o dziwo PS4, a mianowicie, to że zakupiłem Duke Nukem 3D: 20th Anniversary World Tour
 grę którą ogrywam na każdej konsoli, ze względu na sentyment, fun płynący z tej gry, wspomnienia... Ta gra miała to coś i moim zdaniem dalej to ma... Tak samo jest z Plants vs Zombie (ta wersja tower defence) ogrywam ją na czym mogę... Tak samo zakupiłem na aligro Jak and Daxter w dobrej cenie... Tytuł którego nie miałem okazji zaliczyć na PS2, a będzie mi dane zaliczenie jej na PS4... Rogue Galaxy kolejny tytuł zakupiony na store za grosze...
I tu właśnie zrodziła się ta myśl, ten pomysł i te wspomnienia... Gry kiedyś miały to coś... Grając w te stare tytuły czuję tą samą radość, radość która powinna towarzyszyć nam graczom... Nie wiem czy to efekciarstwo, czy zmiany podejścia branży... Aktualne gry są moim zdaniem pozbawione tych pozytywnych emocji... Kolejne zwycięstwo w meczu online nie daje mi takiego szczęścia (No może w Gwincie tam wszystko jest możliwe).
I tak czeka na mnie jeszcze odświeżona Trylogia Crasha do zaliczenia, widnieje na store kolejny tytuł który chyba zakupie czyli Ape Escape 2... Nie wiem czy to z powodu wieku czy z potrzeby przeżywania tych pozytywnych emocji wracanie do tych starych gier zdarza mi się częściej... Nawet w Herosów III lubię dalej pograć i  tu pojawia się chyba kolejna pozytywna cecha starych gier są ponad czasowe, nie raz mają antyczną grafikę ale gry się nie zmieniają i nie zmienia się FUN z nich płynący...

 
    Trochę też przekombinowałem z pisaniem i nie wiem czy tekst będzie tak zrozumiały jak sobie tego życzyłem i czy moje myśli i odczucia zostaną przyjęte tak jak sam tego chciałem...
A wy jakie macie odczucia czy to do współczesnych gier czy to tych starych???

Offline TwojaStara

  • Administrator
  • *
  • Wiadomości: 373
  • Polubień: 118
  • Bóg wybacza, Twoja Stara nigdy.
    • worldofconsoles.pl
Odp: Gry sentyment mojego życia
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 26, 2017, 17:01:45 pm »
Dobry tekst Pablo, i jakże prawdziwy...
Też często wracam do tych starych świetnych gier, niejednokrotnie poznanych jeszcze na automatach w salonach.

Całe szczęście mój stary dobry Xbox z zainstalowanym Coin ops'em doskonale się do tego nadaje. Czasem dobrze po wspominać.
Generator linków znajduje się tutaj:
Nie masz uprawnień, aby zobaczyć link. Zarejestruj się lub Zaloguj

PODCZAS ZAKŁADANIA TEMATÓW KAŻDY OBOWIĄZKOWO DODAJE TAGI, BRAK TAGÓW BĘDZIE KARANY